"mała korekta" po ostatniej wizycie w Guźni w dniu 9 marca. Relacja kolegów po fachu :) - Max. głębokość znaleziona 21m - kto da więcej? - dno pokryte 0,5m warstwą mułu - szlamu - droga dojazdowa rozkopana w stopniu utrudniającym / uniemożliwiającym dojazd - jedno miejsce z w miarę dobrym dojazdem w najszerszej części zbiornika - na płytkiej wodzie nieliczna roślinność i brak ryb - na głębokiej wodzie - pustynia :) - odnaleziony "artefakt" - część łyżki koparki zagrzebana oczywiście w mule - zbiornik ulega silnej degradacji - dzieło rąk ludzkich Jeśli ktoś m straszne "parcie" na nura blisko Wawy może tam jechać :) W innym przypadku polecam inne zbiorniki :) Pozdr. Jacek - Atol Club
żeby dotrzeć do brzegu to trzeba trochę pokombinować, wjeżdżając do Trzebcin od miejscowości Tleń po lewej stronie widać niewielkie jezioro, zaraz za nim należy skręcić w lewo w polną drogę. Pierwszy odcinek tej drogi jest dosyć stromy (w dół), należy jechać aż do końca tej drogi, po prawej stronie będą zabudowania, w połowie drogi do miejsca nurkowego droga prawie pod kątem prostym skręca w prawo. Na końcu drogi jest łąka, przez którą należy przejść (ok 50 m) do niewielkiego pomostu. Jezioro ma bardzo ciekawą faunę i florę oraz nawet do 8 m piaszczyste dno.
Z jedynego wejścia z brzegu do tego akwenu, obieramy azymut 30 i dopływamy do platformy, następnie wzdłuż poręczy linowej docieramy do kilkumetrowego kawałka rury, której średnica umożliwia swobodne przepłynięcie przez nią :)
Bardzo fajny pomost, idealne miejsce dla początkujących, dojazd nad samą wodę. Chcąc tam dojechać jadąc od strony Laskowic, należy dojechać do skrzyżowania: Krąplewice - Jeżewo, przejechać je i wjechać w polną drogę, następnie 1 km prosto i po prawej mamy parking.
fajna funa i folora, szczególnie porą jesienną widoczne drapieżniki w trzcinach. Dojazd: najlepiej zatrzymać się w Laskowicach i podpytać mieszkańców, ponieważ dojazd prowadzi drogami leśnymi.
fajna funa i folora, szczególnie porą jesienną widoczne drapieżniki w trzcinach. Dojazd: najlepiej zatrzymać się w Laskowicach i podpytać mieszkańców, ponieważ dojazd prowadzi drogami leśnymi.
Fajny akwen z dobrą widocznością oraz fauną i florą. W miejscowości Płazowo warto zaczerpnąć "języka", gdyż dojazd prowadzi leśnymi drogami. Miejsce które zaznaczyłem jest w okolicy daczy letniskowych, tam właściciele domków wybudowali pomost, który jest dostępny. Nie należy wjeżdżać na łąkę przed pomostem, jest to własność jednego z tamtejszych rolników!, te 20 m lepiej przejść :)
jadąc drogą 240 w połowie trasy Świecie - Tuchola skręcić w 239 na Lniano, po przejechaniu ok 1 km po prawej stronie będzie to kąpielisko. Kierując się z kąpieliska w stronę wyspy można zaliczyć 30 m.
Tego miejsca nie można ominąć, gdyż kąpielisko znajduje się przy samej szosie w Bysławiu, przy wyjeździe na Tucholę. Atrakcją tego jeziora jest prawie zawsze dobra widoczność. Kilka metrów za pomostem (lekko w lewo)od strony posągu stojącego w wodzie napotyka się platformę, od której poprowadzona jest poręcz linowa do dzwona o pojemności 1 m3. Ciekawa jest również roślinność i mnóstwo małży.
...jeżeli się tam wybierzecie to w centrum wsi w sklepie zapytajcie się jak tam najłatwiej dotrzeć :). Na dnie tego akwenu można trafić na platformę i 2 komputery stojące na stolikach.Oprócz tego pooglądać tam można niezłe głazy i mniejsze kamienie.Chcąc podziwiać te atrakcje, trzeba odpłynąć prostopadle do pomostu na głębokość 5-6 m następnie skręcić w lewo i utrzymywać tę głębokość.Natomiast kierując się w stronę plaży publicznej (widoczna po drugiej stronie jeziora) można zaliczyć 30 m.Jednak najbardziej polecam nurkowania nocne, dzięki tym głazom uchowały się tam potężne węgorze i okonie jak sandacze :)
Polecam tą bazę. Bydgoski klub nurkowy(Aquarius) ma tam swoją bazę. Bardzo dobra infrastruktura nurkowa, kilka platform na głąbokościach od 3 do 50m. Często ładna widoczność.
Administratorem "Bazy Nurkowej Piechcin" jest SeaExplorers Bydgoszcz. Nurkowanie na akwenie Piechcin jest płatne 12zł/osobę więcej informacji na www.SeaExplorers.pl
Parking drugi jest najobszerniejszy i pomieścić może pokaźną liczbę samochodów. Do tej pory nie był najpopularniejszy ze względu na strome zejście do wody. W tym roku (2007) Janek - właściciel terenu wykonał szerokie i bardzo wygodne zejście do wody. Praktycznie można tam zjechać nawet samochodem. Polecam gorąco. Na dole jest solidny stolik, na którym możemy wygodnie sklarować sprzęt. Przy brzegu znajduje się też niewielki, ale bardzo pomocny pomost. Nurkujemy. Po zanurzeniu się, na wprost, po około 15 metrach znajdziemy się praktycznie od razu na ściance. Faktem jest, że miejsce to nie jest dobre do prowadzenia szkoleń podstawowych, ale doświadczeni nurkowie na pewno docenią fakt, że nie trzeba do ścianki płynąć przez 10 minut. Polecamy aby zejść na maksymalną głębokość (zgodnie z uprawnieniami) i zwiedzać ściankę na prawo od zejścia do wody. Ściana jest tu monumentalna, ujrzymy potężne nawisy, skalne bloki i półki. Płynąc w lewo znajdziemy znany wszystkim żleb z powalonym pniem sporego drzewa. Warto się w tym miejscu zatrzymać na chwilę i pooglądać detale. Tak samo polecam ostrożnie oglądać nory miętusów. Może uda się nam zobaczyć ich mieszkańców, choć ostatnio policzyć je można na palcach ...
Najpopularniejsze miejsce nad Hańczą. Dobry dostęp do wody i atrakcje w postaci dłubanek na 40m czy legendarnej ścianki przyciągają setki nurków z całej Polski a ostatnio również z Litwy i Niemiec.
Dłubanki znajdują się na wprost od wejścia do wody na 40m (nie 36, czy 38 jak podają różne źródła). Jest to GŁĘBOKIE nurkowanie i należy zadać sobie pytanie, czy jesteśmy dobrze przygotowani. Nurkujemy zwykle na powietrzu, więc należy wziąć pod uwagę narkozę azotową, o której przestrzega nas umieszczona tam tabliczka "PADI-CMAS azot zje Was". No to nurkujemy. Schodząc na wprost znajdziemy na 10-12m małą ściankę i pierwsze położone na niej drzewo, później kolejne i kolejne. Na lewo od trzeciego pnia leży współczesna łódź wiosłowa. Dalej nieco głębiej i w prawo leży kolejne drzewo prowadzące prosto do trzech dłubanek. Niezbędne jest dobre oświetlenie. Z dłubanek mając odpowiedni zapas powietrza możemy śmiało skierować się w stronę ścianki.
Ścianka rozciąga się na przestrzeni ok. 100m i zaczyna pomiędzy pierwszym a drugim parkingiem. Kończy kilkadziesiąt metrów za wejściem do wody z II parkingu. Ścianka ta zaczyna się na głębokości 10m a jej podstawa leży na 36m, po czym dno dalej opada jako stok w głąb jeziora. Nurkujemy Zanurzamy się i na głębokości 4m znajdziemy duży głaz, będący dobrym punktem orientacyjnym. Od głazu kierujemy się w prawo, tak by po około 50m znaleźć się na głębokości 15m. Powinniśmy ujrzeć ściankę. Od tego miejsca zwiedzamy ją zgodnie z uprawnieniami zwracając uwagę na naszą pływalność. Znajdziemy tu między innymi piękny żleb z powalonym pniem drzewa, liczne występy i nawisy skalne. Charakterystyczne są też liczne dziury po miętusach, jednak samych ryb jest jak na lekarstwo. Przyczyną są niestety nasi zdolni koledzy. Planujemy nurkowanie tak, by wracać do pierwszego parkingu płynąc przy górnej krawędzi ściany, później na głębokości 6-4m obserwując po drodze roślinność, okonie i płotki. Tym sposobem "zaliczamy" również przystanek bezpieczeństwa. W głębszych partiach ścianki niezbędne jest dobre oświetlenie.
Przy pomoście znajduje się mała zatoczka z bardzo ładnymi podwodnymi łąkami, które chyba najlepiej prezentują się w promieniach słonecznych. Ze względu na niski stopień trudności miejsce szczególnie warte odwiedzenia przez początkujących.
Jedno z moich ulubionych miejsc w Polsce. Nurkowałem tam kilka razy i zawsze byłem zadowolony. Przejrzystość wody dobra, sięgająca 7m. W nocy można spotkać całkiem niezłe okazy okoni i szczupaków. Miejsca raczej nieoblegane, więc polecam dla miłośników spokojnego obcowania z naturą.
W zeszły weekend odwiedziłem to miejsce mimo pogarszającej się pogody. Było dość ciekawie, głównie z tego względu, że miałem okazję brać udział przy topieniu platformy na głębokości około 5m (teraz są już trzy platformy do ćwiczeń). Po skutecznym utopieniu ponurkowaliśmy jeszcze kilkadziesiąt minut napotykając kilka okoni średnich rozmiarów. Niestety brakowało słońca, które mogłoby rozświetlić podwodny krajobraz.
No cóż, jakoś tak wyszło, że ktoś zawsze musi być pierwszy ;) A skoro już mowa o Polsce to wszystkich zachęcam do nurkowań, mimo nie zawsze sprzyjających warunków