HotDive.com
Polski English Français Deutsch Italiano Español 
Ratujemy Batorego
Autor: Morska Agencja Poszukiwawcza, www.agencjamorska.pl, 09-10-2009
Polska

 

Członkowie Morskiej Agencji Poszukiwawczej zaangażowali się w remont najstarszego polskiego okrętu - kutra pościgowego Batory. Batory jest starszy o kilka lat od legendarnej Błyskawicy. A na dodatek jest jedynym okrętem, który dotrwał do naszych czasów a brał czynny udział w wojnie 1939 roku. Kuter ma nieco ponad 21 metrów długości, 3, 6 metra szerokości, przy 28 tonach wyporności zanurzał się na około 1, 35 metra głębokości. Jest całkowicie polską kokstrukcją. Zaprojektowany został pod koniec lat dwudziestych ubiegłego wieku przez Aleksandra Potyrałę na potrzeby Straży Granicznej a zbudowany w latach 1930-32 w stoczni rzecznej w Modlinie.

 

 

Batory patrolował wody Zatoki Gdańskiej. Dysponował trzema silnikami pozwalającymi mu osiągnąć prędkość marszową 11 węzłów (jego zasięg wynosił wtedy 264 mile morskie) a maksymalną (pościgową) 24,2 węzła. Jednostka dysponowała radiostacją o zasięgu 200 kilometrów. Na pokładzie miała łódź roboczo-ratunkową z wbudowanym na stałe silnikiem o mocy 12 KM. Do jej wodowania służył niewielki żurawik zamontowany na rufie. Uzbrojenie stanowiły dwa umieszczone na dziobie i rufie ciężkie karabiny maszynowe typu Maxim kaliber 7,92 milimetra. Załoga składała się z 10 osób.

 

 

Do wybuchu drugiej wojny światowej Batory służył pod banderą Straży Granicznej. Dzięki swojej prędkości siał postrach wśród przemytników. Był bowiem w stanie dogonić niemal wszystkie używane przez nich w tym czasie jednostki. Po wybuchu wojny został zmobilizowany i podniósł banderę Marynarki Wojennej. We wrześniu 1939 roku dzielnie służył przewożąc rannych pomiędzy Gdynią i Helem. Odpierał też ataki niemieckiego lotnictwa. Jego najsłynniejszym wyczynem stała się jednak ucieczka (wraz z 16 ludźmi na pokładzie) z oblężonego Helu do Szwecji, której dokonał w noc poprzedzającą kapitulację Półwyspu.

Internowany u naszych północnych sąsiadów Batory przetrwał wojnę w towarzystwie innych internowanych tam polskich jednostek. Do kraju powrócił w październiku 1945 roku. Do 1957 roku służył w Wojskach Ochrony Pogranicza. Następnie został przekazany Lidze Przyjaciół Żołnierza a potem Lidze Obrony Kraju. Pływał po Wiśle i Zalewie Zegrzyńskim jako jednostka szkolna.
Na początku lat siedemdziesiątych miał zostać zezłomowany ale dzięki działalności wielu ludzi dobrej woli został uratowany. Zaopiekowała się nim Marynarka Wojenna. W 1973 roku Batory trafił na Hel. Była tam wtedy duża baza polskiej Marynarki Wojennej (dzisiaj nie stacjonują już tutaj okręty). Batory został wbetonowany w portowe nabrzeże. Ze względu na to, że był to teren wojskowy mało kto mógł go oglądać. Przez trzydzieści lat okręt został zdewastowany. Wykręcono z niego co się dało.

Być może jednostka zostałaby całkowicie zniszczona gdyby nie działania Muzeum Marynarki Wojennej z Gdyni, które postanowiło uratować okręt i przenieść go do Gdyni. Kilka miesięcy temu Dowódca MW podjął decyzję o przekazaniu Batorego muzeualnikom. Wkrótce potem na okręcie rozpoczęły się prace remontowe. W odbywającej się pod patronatem miesięcznika "Nasze MORZE" akcji udział bierze także MAP. Wszystko wskazuje na to, że niebawem odrestaurowany okręt zostanie udostępniony turystom.

Więcej szczegółów na www.agencjamorska.pl

Zdjęcia: Łukasz Głowala