HotDive.com
Polski English Français Deutsch Italiano Español 
Nurkowanie – hobby dla wszystkich
Autor: (rudi), 15-07-2008

Nurkowanie. Mówi się o tym coraz więcej, słyszy się często. Nawet na jakiejś fajnej imprezie u znajomych mimo wolnie wpada w ucho kilka szczegółów dotyczących tego sportu i ... potem wracamy do życia codziennego i zapominamy o sprawie. Przeważnie usprawiedliwiamy się brakiem czasu, kondycji lub funduszy.

Czasy jednak się drastycznie zmieniły, jeśli chodzi o tą formę sportu, hobby czy też wypoczynku. Więcej podróżujemy, wyjeżdżamy za granicę, jesteśmy coraz bardziej otwarci na nowe atrakcje. Wyjazd do Duszników Zdrój czy do Świnoujścia na dwutygodniowe wakacje straciły dawny urok.

Uproszczona historia dostępności nurkowania w Polsce wygląda tak:

  1. Do późnych lat 80. nurkowanie było dostępne dla wąskiej grupy zapaleńców, sprzęt nurkowy dostępny był dla nielicznych szczęściarzy, a żeby przejść kurs nurkowania trzeba było mieć kondycje jak „lokomotywa’
  2. Lata 90. – Coś drgnęło. Powiew kultury zachodu przywiał do nas kilka komercyjnych organizacji szkolących płetwonurków i kurs stał się bardziej przyjazny dla przeciętnego zjadacza chleba.
  3. Ostatnie kilka lat to bum, rewolucja, szaleństwo w śród Polaków. Centrów nurkowych, sklepów i instruktorów nurkowania przybywa jak grzybów po deszczu. Mamy już kilka organizacji szkolących, w których można się wyszkolić profesjonalnie, rzetelnie, solidnie a cykle szkoleń wieczorowych skutecznie eliminują problem braku czasu.

Jest to tym bardziej cieszące, że właśnie ta forma spędzenia wolnego czasu jest jedną z najwspanialszych form rekreacji, w porównaniu, z którą opcja: hotel z basenem i wycieczki autokarowe do muzeum wydaje się nudna i mało ekscytująca. Sam sport niesie w sobie wspaniałe doznania pod wodą: wszechogarniająca podwodna przestrzeń, cisza zakłócana jedynie własnym oddechem, niepowtarzalne widoki. Ryby, rośliny, ogrody koralowe, łąki alg oraz traw podwodnych i wreszcie ławice przeróżnych ryb daje poczucie, że nasze życie stało się inne, pełniejsze, obfitujące w doznania, których innym nie będzie dane zaznać.

Nurkowanie to spędzanie wolnego czasu w niebanalny sposób, odwiedzanie nowych i ciekawych miejsc na kuli ziemskiej, możliwość poznania wspaniałych ludzi zarażonych wspólną pasją. Nie spotkamy nudziarzy wśród nurków, a każdy z niepowtarzalną iskrą w oku ma w rękawie dziesiątki opowiadań ze swoich wypraw nurkowych.

Jeśli ktoś sobie pomyśli, że nurkowanie jest droższe od chociażby jazdy na nartach to nic bardziej mylącego. Kurs nurkowania może odbyć teraz każdy, kto czuje się zdrowo, umie pływać i chce aktywnie spędzać czas w zamian za dotychczasowe leżenie na plaży podczas urlopu. Dzieci od 10 lat i ich dziadkowie w wieku 60 lat- to nie ważne. Idea nurkowania zmieniła się. Ma być to sport dla wszystkich niezależnie od zasobu wiedzy, kieszeni czy kondycji i tak rzeczywiście jest. Często widuje się już całe rodziny jeżdżące na nurkowania, a jak mama i tata ma jakiś problem z dziećmi podczas urlopu to tylko dlatego, że jeszcze ich pociechy nie nauczyły się nurkować.

Kurs dzisiaj to kilka zajęć basenowych, kilka wykładów teoretycznych i wyjazd na jeden weekend na nurkowania w warunkach naturalnych. Certyfikat uprawniający do nurkowania na całym świecie dostaje się od ręki, a my mamy na głowie już tylko problem ”hmm ...gdzie by tu zanurkować...”

Warto wspomnieć o cenach podstawowych kursów nurkowania. Generalnie na całym świecie jest to suma 200-350 USD. W Polsce kurs zrobimy w cenie około 1200zł. Naturalnie mowa tu o zupełnie podstawowym kursie nurkowania uprawniającym do nurkowań rekreacyjnych do 18 metrów głębokości. Można też przystąpić do kursu indywidualnego lub nawet ekskluzywnego za nieco wyższą cenę natomiast to instruktor dopasowuje się do kursanta czasowo, a nie odwrotnie.

Wiele organizacji nurkowych oferuje profesjonalnie przygotowane kursy dla wszystkich tych, którzy chcieliby rozwijać się w tej dziedzinie i zdobywać doświadczenie i kolejne stopnie nurkowe, a droga jest długa, szeroka i głęboka. Na szczęście niezbyt kręta. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, bo przecież jednych będzie interesować tylko nurkowanie rekreacyjne na rafach koralowych, a innych techniczno-eksploracyjne wyprawy na wraki leżące często poniżej 100 metrów.

Praktyczna wskazówka dla tych wszystkich, którzy chcą zrobić kurs nurkowania za granicą. Można to zrobić naturalnie wszędzie, ale;

a) nasza wiedza teoretyczna na temat nurkowania będzie z powodu bariery językowej tak zawężona, że często nie zdajemy sobie sprawy z podstawowych pojęć, a mających bezpośredni wpływ na nasze zdrowie czy nawet życie. Przecież nurkując przebywamy w obcym świecie gdzie jesteśmy intruzami i od pewnych reguł tutaj nie ma odstępstwa,

b) wykorzystujemy swój cenny czas urlopowy po to, aby siedzieć w basenie i sali wykładowej, co mogliśmy zrobić przecież wcześniej w kraju, wieczorami i po pracy,

c) kto nauczy się nurkować w najpiękniejszym miejscu na ziemi nie dozna tej radości z nurkowań w coraz to lepszych miejscach na świecie. Taka osoba na jezioro w Polsce nawet nie spojrzy, a tu ciśnie się na usta przysłowie „cudze chwalicie –swego nie znacie”

Wiele osób szukając sposobu spędzenia wolnego czasu nawet nie zastanawia się nad nurkowaniem, a szkoda. Osoba, która choć raz była powiedzmy w Egipcie i spróbowała nurkowania w jednym z setek centrów nurkowych, które tam są na brzegu Morza Czerwonego jest już ugotowana. Prędzej czy później będzie chciała nurkować i nie ma w tym nic dziwnego gdyż unoszenie się w toni wodnej przy przejżystości wody 30-40 metrów to wrażenie, do którego każdy stara się wrócić jak najszybciej. Jest to uzależnienie, które zostaje do końca życia!!!

Życie podwodne jest przy tym tak fascynujące, że wrażenia, jakimi dzielimy się potem z najbliższymi wydają się być jak z filmu przygodowego „Indiana Jones”.

Z wiekiem przybywa nam cholesterolu, a ubywa chęci i siły do uprawiania jakiejkolwiek formy ruchu. Tymczasem nurkowanie wydaje się być wyśmienitą alternatywą. Nie biegamy, nie siłujemy się ze sztanga na siłowni kulturystycznej, a kalorie spadają na łeb na szyje.

Zwykłe ubranie się w kombinezon nurkowy i cały ten majdan możemy przeliczyć jako jogging na 1000 metrów. Wchodzimy do wody i tam swobodnie pływamy podziwiając piękno flory i fauny danego zbiornika i tu mamy kolejne 3-5 km joggingu za sobą, no a przecież w ogóle się nie męczymy. Zostaje wyjście z wody, rozebranie się zapakowanie sprzętu do samochodu czy torby i kolejne kalorie palą się ku radości wszystkich zainteresowanych. Mamy wspaniałe poczucie zmęczenia, mimo że przecież nic nie robiliśmy.

Nurkować, ale gdzie. To był główny motyw odstraszający Polaków przed wejściem do wody. W Polsce każdy ma przed oczami zimny, ciemny, zbiornik, w którym żyją obślizgłe węgorze, a kolor wody, powiedzmy, zmąconej kałuży zniechęci każdego.

Drodzy Państwo –to mit. W naszym kraju mamy wspaniałe zbiorniki wodne gdzie przejrzystość wody często sięga 10 metrów przejrzystości, a malownicze dywany roślinności na dnie jeziora równać się mogą z pięknem flory i fauny Morza Śródziemnego. Czyste rzeki to dziś rzadkość, ale tam gdzie one są, a świat nurkowy właśnie w takich gustuje, to jedne z najpiękniejszych zakątków ojczyzny.

Naturalnie nic się nie zrówna z pięknem raf koralowych, która najbliżej naszego kraju znajduje się w Egipcie, a przecież im dalej w bardziej odległe i egzotyczne kraje tym piękno życia podwodnego jest bardziej fascynujące, kuszące.

Miejsca nurkowe na świecie znajdziemy dziś dosłownie wszędzie. Podczas jakiejkolwiek wyprawy na wakacje za granice w okolice morza nie ma możliwości, aby nie natknąć się na centrum nurkowe oferujące nurkowania w najpiękniejszych miejscach danego resortu czy też wyspy.

Bezpieczeństwo. Jeszcze widnieje w śród wielu przekonanie, że nurkowanie jest sportem ekstremalnie niebezpiecznym. Od czasu do czasu, od tego nie uciekniemy, czytamy wzmianki w gazetach, że kolejny nurek utopił się. Starając się rozwiać to przekonanie najnowsze badania dowodzą, że nurkowanie jest bezpieczniejsze od jazdy konnej czy nawet wędkarstwa znaczy to nie mniej nie więcej jak to, że odsetek wypadków podczas nurkowanie jest tak mały, że nie powinno się o nim w ogóle wspominać. Niestety media lubią zaskakiwać publiczność złymi wiadomościami, mrożącymi krew w żyłach, dlatego przypadki utonięć nurków są głośno omawiane.

Wszystkie wypadki nurkowe wynikają z brawury i głupoty. Jeśli ktoś ma uprawnienie do nurkowania na 18 metrów głębokości, a nurkuje na 30-40 metrów kusi los, bo nie ma odpowiedniego przygotowania teoretycznego i praktycznego. Tak, więc nurkując zgodnie z zasadami i swoją wiedzą w zależności od wyszkolenia możemy cieszyć się tym hobby do późnych lat starości do momentu, aż pan doktor powie: „drogi Panie, droga Pani już wystarczy – serduszko nie to”. Wówczas zostanie nam oglądanie zdjęć, slajdów i filmów z naszych wypraw.

 

Nie ma co zwlekać, czas ucieka. Do zobaczenia pod wodą, na basenie lub sali wykładowej

Pozdrawiam

Rudi

www.underwater-travel.pl