HotDive.com
Polski English Français Deutsch Italiano Español 
11-letnia Sara Mróz nurkuje jak ryba
Autor: Dariusz Brożek, www.gazetalubuska.pl, 05-01-2011
Polska

Sara Mróz jest najmłodszym członkiem Nadobrzańskiego Klubu Płetwonurków. Ma niespełna 11 lat i juniorskie uprawnienia do nurkowania. Ostatnio pływała w Morzu Czerwonym. Zeszła na głębokość 12 metrów. Dziewczynka właśnie zdała do piątej klasy skwierzyńskiej podstawówki. Podobnie jak jej koleżanki, uwielbia lody oraz pogaduchy z przyjaciółkami o ciuchach i wybrykach gwiazd estrady. Nie marzy jednak o sukniach z kolekcji Ewy Minge, czy karierze Dody. Planuje już kolejną wycieczkę do Egiptu i podwodne wyprawy. Kolejną, gdyż w maju była tam z rodzicami. Większość czasu spędziła w wodzie. A właściwie pod wodą, bo jej pasją jest nurkowanie.

- Morze Czerwone jest przecudne. Ciepłe i przejrzyste. Ale najładniejsza jest rafa oraz ryby i morskie stworzenia - opowiada.
W skafandrze i z butlą na plecach Sara pływała wśród iskrzących się barwami tęczy raf koralowych. Na wyciągniecie ręki podpływały do niej bajecznie kolorowe ryby, na dnie wypatrywała jeżowców, muszli i rozmaitych morskich żyjątek. Niektóre z nich bywają niebezpieczne. - Kilka razy widziałam mureny i szkaradnice. Największe miały chyba z metr długości. Nie podpływałam do nich, bo bywają groźne. Na rekina się nie natknęłam, choć w Morzu Czerwonym można je spotkać - opowiada z przejęciem.

W Egipcie skwierzynianka nurkowała na głębokości kilku metrów, raz zeszła nawet na 12 m. Asekurował ją tata Krzysztof, który jest zapalonym nurkiem. Przed rokiem zaraził córkę swoją pasją. Jej mama Anna również nurkuje, jednak - jak zaznaczają ze śmiechem - tylko w masce i z fajką (z rurką do oddychania - red.). Zazwyczaj sekunduje mężowi i córce z plaży lub łodzi.

Za kilka dni Sara skończy 10 lat. Razem z ojcem należy do Nadobrzańskiego Klubu Płetwonurków. - Jest naszym najmłodszym członkiem. I prawdopodobnie najmłodszą Lubuszanką, która uprawia nurkowanie - mówi Lucjan Wąsowicz, prezes klubu.
Dziewczynka ma uprawnienia juniora. Zaczynała od nurkowego abecadła, czyli certyfikatu DSD. Ciężko na nie pracowała. Trenowała w jez. Głębokie i na międzyrzeckim basenie, na egzaminy jeździła do Niemiec, ostatni certyfikat zdobyła już w Egipcie. - Było warto. Teraz jak pojadę na wakacje bez sprzętu, będą mogła go sobie wypożyczyć. Nie wiem tylko, czy znajdę odpowiedni skafander - mówi.

Skwierzynianka nurkuje w kombinezonie sprowadzonym specjalnie z Niemiec. Jej butla także jest nieduża. Taka na cztery litry sprężonego powietrza. - Wystarczy na pół godziny pływania - zapewnia.

Nietypowe hobby nie przeszkadza Sarze w nauce. Na ostatnim świadectwie jej średnia ocen wynosiła prawie 5,4. Nagrodą będzie wyprawa do Hiszpanii i podwodne eskapady w Morzu Śródziemnym. Jej ojciec z zawodu jest policjantem. Nurkuje od pięciu lat. Zaczął od zimowego spływu Obrą. Podczas ostatniego zimowego spływu K. Mróz dopłynął do mety jako pierwszy. To spory awans, bo przed rokiem był ostatni. Na konarach podarł wtedy skafander, zgubił nóż. Dlatego woli pływać latem. Najlepiej w egzotycznych i ciepłych morzach - Czerwonym i w Adriatyku.

Do wypraw przygotowuje się w Głębokiem pod Międzyrzeczem. To zaledwie kilkanaście kilometrów od jego rodzinnego miasta. W tym sezonie towarzyszy mu córka. - Woda jest już dość ciepła. Jej przejrzystość pozostawia jednak wiele do życzenia. Można za to liczyć na spotkanie oko w oko z drapieżnikami. W sobotę podpłynął do mnie ogromny szczupak. Dał się nawet pogłaskać po ogonie, zanim czmychnął w głębinę - opowiada Sara.

źródło: www.gazetalubuska.pl