Komentarze (57) (Pomost) W zeszły weekend odwiedziłem to miejsce mimo pogarszającej się pogody. Było dość ciekawie, głównie z tego względu, że miałem okazję brać udział przy topieniu platformy na głębokości około 5m (teraz są już trzy platformy do ćwiczeń). Po skutecznym utopieniu ponurkowaliśmy jeszcze kilkadziesiąt minut napotykając kilka okoni średnich rozmiarów. Niestety brakowało słońca, które mogłoby rozświetlić podwodny krajobraz. (Rospuda Filipowska) W pobliżu nie ma bazy, więc sprzęt i powietrze trzeba przywieźć (np. znad Hańczy). Samochody zostawiamy przy drodze i po schodkach wchodzimy do jeziora. Na początku jest płytko, potem dno szybko opada do 10m. Wzdłuż brzegu jest pas litoralu. Dalej tylko muł. Możliwe, że wiosną / latem jest pod wodą więcej atrakcji.